Jakub Karnowski to finansista, który nigdy nie pracował na kolei. Od października 2008 r. kieruje PKO TFI, jednym z czołowych towarzystw w Polsce. Nieoficjalna wiadomość, że Jakub Karnowski może zasiąść za sterami Grupy PKP, krążyła w branży już od grudnia. Przed świętami taką propozycję złożył mu Sławomir Nowak, minister transportu. Nowy szef resortu zapamiętał Karnowskiego z 2008 r., kiedy Donald Tusk (Nowak był wtedy szefem kancelarii) rozglądał się za nowym prezesem PKP, a dzisiejszy szef PKO TFI był jednym z głównych kandydatów.

W ostatnich dniach sprawa nabrała tempa, prezes PKO TFI unikał spotkań z dziennikarzami, a w weekend pojawiła się plotka, że w poniedziałek rano o swoich zamiarach związanych ze zmianą pracodawcy poinformuje on zarząd PKO BP. Jak ustaliliśmy, taka rozmowa miała miejsce i Karnowski najprawdopodobniej 1 marca zmieni miejsce zatrudnienia.

To informacje nieoficjalne, bo zainteresowani nabrali wody w usta. – Nie komentujemy w żaden sposób sprawy – poinformował nas Dominik Modrzejewski z biura prasowego PKO BP. O personaliach dyskutować nie chciał również Andrzej Massel, wiceminister transportu ds. kolei. Nieuchwytny był również sam Karnowski. W ostatnich dniach w prywatnych rozmowach przyznawał jednak, że kierowanie PKP traktuje jak wyzwanie i chętnie podejmie rękawicę.

Jakuba Karnowskiego chwali Adrian Furgalski, ekspert w branży kolejowej. – To może być Balcerowicz na kolei – mówi krótko. Analogia wygląda na trafioną, bo Karnowski współpracował z byłym ministrem finansów i szefem banku centralnego przez kilka lat. Leszek Balcerowicz miał nawet zarekomendować byłego współpracownika do PKP.

Wśród najważniejszych problemów, z jakimi nowy szef PKP będzie musiał się zmierzyć, branża kolejowa wymienia wyodrębnienie z Grupy PKP zarządcy infrastruktury spółki PKP Polskie Linie Kolejowe, przyspieszenie sprzedaży nieruchomości i prywatyzację PKP Cargo, PKP Intercity i resztek majątku.

Zmiany personalne na szczycie PKP będą oznaczały odwołanie Marii Wasiak, która stanowisko szefa PKP objęła po wyrzuceniu Andrzeja Wacha za zimowy chaos przed rokiem, a w PKP pracuje od 2000 r. Nieoficjalnie mówi się, że mogłaby dostać propozycję objęcia departamentu kolejnictwa w resorcie transportu.

Na pewno 2011 r. Maria Wasiak może sobie zapisać na plus. Wśród najjaśniejszych punktów jest popisowa emisja obligacji za 180 mln euro na spłatę historycznych długów PKP. Po raz pierwszy udało się przekonać banki do kupna papierów nieobjętych gwarancjami Skarbu Państwa.

PKP z Wasiak za sterami przyspieszyły sprzedaż majątku. Spółka skasowała 150 mln za 60 proc. udziałów w firmie ZWUS Bombardier Transportation oraz 225 mln zł za PNI. Na prostą wychodzi sprzedaż także innych spółek z Grupy PKP, takich jak TK Telekom i PKP Energetyka. W ubiegłym roku rekordowe okazały się wpływy ze sprzedaży nieruchomości. Łącznie z tego tytułu do kasy PKP wpłynęło 376 mln zł, trzy razy więcej niż w 2010 r.

W najbliższych tygodniach stanowisko straci jednak nie tylko ona. Do wymiany jest także zarząd PKP PLK z prezesem Zbigniewem Szafrańskim. – Jego los jest już przesądzony – powiedział nam prominentny polityk Platformy Obywatelskiej. Na personalnej giełdzie krąży kilka nazwisk jego następców, ale żadne decyzje jeszcze nie zapadły.

Finansista, który rządzi na kolei

Jakub Karnowski jest doktorem nauk ekonomicznych, absolwentem warszawskiej SGH oraz University of Minnesota. Jako doradca ds. makroekonomicznych wspierał Polską Konfederację Pracodawców Prywatnych „Lewiatan”. W latach 1997 – 2000 był szefem gabinetu politycznego oraz doradcą ministra finansów Leszka Balcerowicza. W 2002 r. wygrał konkurs na dyrektora departamentu zagranicznego NBP, gdzie pracował do 2003 r. Wcześniej jako doradca prezesa NBP był odpowiedzialny za sprawy związane z euro. W latach 2003 – 2008 pracował w grupie Banku Światowego w Waszyngtonie. Stanowisko prezesa zarządu PKO TFI objął w październiku 2008 r.