Czeka nas koniec ery PC-tów? Mówi się o tym od lat, tymczasem z najnowszych danych firmy Gartner, która zajmuje się analizą rynku nowych technologii wynika, że w ostatnim kwartale 2014 roku komputery osobiste zanotowały wzrost sprzedaży. Straciły natomiast tablety. Czy pogłoski o śmierci „blaszaków” były przesadzone?

Spadki i wzrosty sprzedaży PC-ów powtarzają się i będą się powtarzać. Tablety czy smartfony na razie nie wyprą pecetów. To właśnie te urządzenia odpowiadają i będą odpowiadały za tworzenie kontentu. Można pisać maile na tablecie i je z niego wysyłać, ale jeśli będziemy chcieli stworzyć prezentację, sięgniemy po komputer. PC ciągle są nie do zastąpienia.

Jak duży kawałek tego rynkowego „tortu” należy obecnie do Lenovo?

Obecnie, według badań IDC za czwarty kwartał 2014r., mamy ponad 33 proc. udziału w rynku wszystkich komputerów osobistych. Ten wynik jest szczególnie istotny, ponieważ nad konkurencją na kolejnym miejscu mamy przewagę aż 17,5 punktów procentowych – taki wynik daje firmie Lenovo bardzo mocną pozycję numer 1 na rynku. Co więcej 39 proc. wszystkich notebooków sprzedawanych w Polsce pochodzi z naszego koncernu, co pokazuje, że jesteśmy niekwestionowanym liderem w tej kategorii produktowej. 

Czy efekty globalnych wzrostów sprzedaży PC-tów będą również widoczne w Polsce?

W Polsce wzrosty w przypadku notebooków, były dużo większe niż na świecie. Potwierdzają to nasi partnerzy biznesowi, w tym partnerzy detaliczni - ich zdanie jest dla nas bardzo ważne, ponieważ detal obejmuje ponad dwie trzecie rynku komputerowego w Polsce. W tej chwili w Polsce jesteśmy na pierwszym miejscu na rynku PC, a to bardzo dobry fundament do dalszego rozwoju.

Czy coś jeszcze wyróżnia polski rynek?

Jeżeli chcielibyśmy przeanalizować polski rynek, to przekonamy się, że jest on dosyć nietypowy. Oczywiste jest, że największa liczba klientów kupuje produkty budżetowe, ale tych, którzy kupują notebooki premium jest też bardzo dużo. To zjawisko można wytłumaczyć tym, że w typowym, krajowym najmniejszym biznesie, czyli działalności gospodarczej, ten sam notebook służy do pracy i zastosowań multimedialnych w domu. Musi więc to być jednostka lepsza, silniejsza niż typowo budżetowa. W efekcie, w sprzedaży dla konsumenta B2C mamy już wyższe udziały niż w B2B.

A inne segmenty produktowe?

Widzę dużą szansę dla innych kategorii, przede wszystkim rozwiązań typu dwa w jednym. Wybiorą je przede wszystkim ci użytkownicy, którzy są na rozdrożu – potrzebują notebooka, ale doceniają zalety tabletu i nie chcieliby z niego rezygnować. Spodziewam się też wzrostu zainteresowania ultrabookami, jako sprzętem dużo cieńszym i lżejszym od notebooka, którego ceny nie są już tak wysokie, jak kiedyś. Powstaje jeszcze jedna kategoria sprzętu mobilnego, która bardzo szybko staje się popularna na rynkach azjatyckich. Są to smartfony z bardzo dużym ekranem o przekątnej 5,5 cala. U nas też pojawiają się takie produkty, znane jako phablet. Na razie trudno mówić czy w Polsce to się sprawdzi, ale są kraje, w których sprzedaż rośnie lawinowo.

Jeszcze rok temu Lenovo było aż w 81 proc. zależne od rynku komputerów osobistych. Czy w kolejnych latach Lenovo będzie kontynuować dywersyfikację działalności?

Lenovo nadal odnosi sukcesy w swojej zasadniczej działalności czyli w segmencie PC – to 65 proc. wszystkich dochodów. Niewątpliwym sukcesem Lenovo jest uzyskana większa równowaga procentowa między wszystkimi segmentami portfolio: dziś, patrząc na ostatnie wyniki finansowe, możemy mówić o solidnym wzroście znaczenia działu mobilnego oraz Enterprise, które generują odpowiednio 24 i 9 proc. przychodów firmy. Na pewno nadal będziemy umacniać swoją pozycję w każdym z tych sektorów. 

Wyniki finansowe za IV kwartał ub. r. pokazują również wyraźny wzrost sprzedaży na rynku smartfonów - aż o 118 proc. w stosunku do analogicznego okresu poprzedniego roku. Czy to jeden z pozytywnych efektów przejęcia od Google’a marki Motorola?

Przejęcie przez Lenovo marki Motorola w październiku 2014 r. zapewniło nam trzecie miejsce wśród największych producentów smartfonów na świecie. Zyskaliśmy przez to także nową spółkę portfelową, zatrudniającą niemal 3,5 tys. pracowników z różnych krajów, którzy projektują, konstruują i sprzedają urządzenia Motoroli, a poza tym wspierają ich użytkowników. W III kwartale Motorola osiągnęła rekordowy wynik 10 milionów sprzedanych urządzeń, poprawiając rentowność firmy szybciej niż oczekiwaliśmy. Myślę, że tak dobry wynik to wypadkowa tego, że całościowy biznes Lenovo jest, zróżnicowany znacznie bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. To z kolei skutkuje dobrym przygotowaniem do zrównoważonego wzrostu w przyszłości.

Czy Motorola stanie się teraz waszym „oczkiem w głowie”?

Jest to niewątpliwie temat bardzo istotny, głównie ze względu na to jak wygląda rynek i jak kształtują się potrzeby konsumentów. Nie możemy jednak zapominać, że Lenovo równolegle bardzo silnie rozwija portfolio Enterprise – nie tylko PC i urządzenia mobilne, ale również dział serwerów, który teraz jest dużo bardziej kompletny i konkurencyjny.

A jak z perspektywy czasu ocenia pan decyzję o przejęciu działu serwerów x86 od firmy IBM? Wyniki finansowe zdają się pokazywać, że był to dobry krok…

Oba przejęcia, zarówno Motoroli jak i serwerów x86 IBM świadczą o dywersyfikacji biznesu Lenovo. Jeżeli chodzi o serwery, będziemy podążać zgodnie z wytyczoną przez IBM ścieżką, kontynuując pracę nad rozwiązaniami Flex i zintegrowanymi systemami PureFlex, działającymi z wykorzystaniem tych właśnie serwerów. Łączna sprzedaż serwerów Lenovo ThinkServer i System x zapewniła Lenovo 3. pozycję na świecie oraz udział w rynku na poziomie 10,4%. Co najważniejsze, pomimo intensywnej konkurencji, w ciągu roku od ogłoszenia planów przejęcia działu System x przez Lenovo, sytuacja tej grupy produktowej się stabilizuje. Połączenie globalnego zasięgu działania i efektywności Lenovo z legendarną innowacyjnością i jakością produktów i usług IBM sprawi, że uzyskamy przewagę konkurencyjną, która umożliwi nam intensyfikację zysków i przeobrażenie Lenovo w globalnego lidera na rynku.

Co dalej z niezwykle popularną serią urządzeń z serii Yoga. Czy ta linia będzie przez was rozwijana?

Seria Yoga to bardzo popularna marka Lenovo i na pewno będzie dalej rozwijana. Jest to duża grupa produktów zarówno dla klientów, którzy szukają urządzenia do użytku domowego, jak i profesjonalnego. Tylko ostatnio rodzina produktów YOGA powiększyła się o płaskie i lekkie modele YOGA 3 o przekątnej 11 i 14 cali przeznaczone dla współczesnych użytkowników, którzy korzystają z multimediów, 12 calowy ThinkPad YOGA zoptymalizowany pod kątem biznesu oraz modele 14- i 15-calowe dla użytkowników profesjonalnych, a także 8-calowy YOGA Tablet 2 z systemem Windows, wzbogacony o technologię Lenovo AnyPen, która zmienia dowolny długopis w rysik do pisania na tablecie, niczym na papierze. Urządzenia z linii Yoga przeznaczone dla klientów biznesowych, charakteryzują się eleganckim wzornictwem i funkcjami zoptymalizowanymi pod kątem biznesu, takimi jak np. opcjonalna kamera 3D w modelu ThinkPad YOGA 15. Ta grupa produktów słynie już z tego, że idealnie łączy nowe technologie z elastycznością, wydajnością oraz zdolnościami do adaptacji. A to właśnie naszym zdaniem są cechy, które sprawiają, że komputery jeszcze lepiej współpracują z użytkownikami.

Jak na polskim rynku radzą sobie urządzenia All-In-One. Czy ten segment ma przyszłość?

All-In-One czyli komputery zintegrowane z ekranem, zarówno klasycznym, jak i z dotykowym, to bardzo przyszłościowa część biznesu. Widzę ogromną możliwość w tym segmencie, bo ta kategoria produktów rozwija się bardzo szybko. Jeżeli chodzi o urządzenia desktopowe, na razie mamy dużo niższy udział niż w segmencie notebooków, ale rynek komputerów stacjonarnych w Polsce jest bardzo silny i stabilny, dlatego widzę szansę na wzrosty.

Jednym z najważniejszych trendów na tegorocznych targach CES w Las Vegas była technologia ubieralna. Czy Lenovo również zamierza postawić na urządzenia z segmentu wearables?

Lenovo posiada w swojej ofercie smart opaskę Lenovo SW-B100. Jest to propozycja dla młodych ludzi, którzy dbają o swoje zdrowie oraz interesują się nowymi technologiami. Konsumenci oczekują takich nowinek, dlatego staramy się wyjść naprzeciw ich oczekiwaniom.
Czy Pana zdaniem wearables mają szansę powtórzyć początkowy rynkowy sukces tabletów? A może to tylko chwilowa rynkowa moda?

Obserwujemy bardzo duże zainteresowanie tymi urządzeniami. Niewątpliwie jest to segment szybko rozwijający się i proponujący bardzo ciekawe rozwiązania. Moim zdaniem, przynajmniej na razie nie będzie to jednak produkt „must have” dla mas. Raczej jest to rozwiązanie dla pasjonatów, np. sportu, którym takie urządzenia będą ułatwiały treningi.

Rynek tabletów zalicza jednak spadki? Czy to nie jest niepokojące?

Nie dziwi mnie spadek w segmencie tabletów. To coś naturalnego, czego należało się spodziewać. Tak samo wydarzyło się kilka lat temu z netbookami. Klienci masowo kupowali te maszyny sądząc, że za dużo mniejsze pieniądze otrzymają satysfakcjonujący komputer, czyli w potocznym rozumieniu urządzenie, które ma klawiaturę i ekran. Typowy klient nie patrzy na to, co jest w środku. Oczywiście możliwości obliczeniowe netbooka dla niektórych były wystarczające i dobrze zrobili wybierając takie rozwiązanie, ale większość użytkowników po pewnym czasie zorientowała się, że netbook im nie wystarcza, ponieważ nawet korzystanie z multimedialnych treści internetowych wymaga większych zasobów sprzętowych. Potem pojawiły się tablety. Małe, lekkie urządzenia, coraz częściej z modemem 3G, obecnie LTE. I znowu dla części klientów tablet jest wystarczający, ale część z czasem uświadomiła sobie, że to za mało. Znowu nastąpił więc wzrost popytu na notebooki, tym bardziej, że obecnie tani notebook kosztuje tyle, co porządny tablet, na którym można, np. oglądać telewizję.

Jakich nowości ze strony Lenovo możemy spodziewać się w 2015? Czym chcecie zaskoczyć konsumentów i klientów biznesowych?

Na niedawno zakończonych targach Mobile World Congress w Barcelonie Lenovo zaprezentowało sporo konkurencyjnych rozwiązań. Przede wszystkim były to zupełnie nowe urządzenia z serii A, czyli atrakcyjne cenowo tablety, z szybką łącznością LTE oraz technologią Dolby Atmos®. Tablety te nie tylko zapewniają łączność niemal wszędzie, ale pozwalają też oglądać filmy i programy telewizyjne oraz słuchać muzyki z niezwykłą czystością obrazu i dźwięku. Kolejną ciekawostką, o której warto wspomnieć to niezwykle wygodny Projektor kieszonkowy. Projektor wystarczy dołączyć do zgodnego urządzenia z systemem Android, aby błyskawicznie wyświetlić filmy, zdjęcia czy biznesowe prezentacje na ścianie, bądź innej powierzchni w zaciemnionym pomieszczeniu, uzyskując obraz o przekątnej do 110 cali. Dzięki wbudowanym dwóm głośnikom, projektor emituje donośny dźwięk. Jak wspominałem, produktów było więcej, ale wszystkie charakteryzowały się innowacyjnością zastosowanych technologii, minimalną i doskonale zaprojektowaną formą oraz atrakcyjną ceną.