Igor Chalupec ma kierować Ruchem przez najbliższe trzy miesiące, niewykluczone jednak, że jego misja zostanie przedłużona. – Już jako przewodniczący rady nadzorczej spółki byłem mocno zaangażowany w sprawy spółki i przejście na stanowisko prezesa niewiele tu zmieni – mówi nam nowy szef jednego z największych kolporterów prasy w Polsce.

Paweł Szymański, który dotychczas był prezesem Ruchu, przeszedł do rady nadzorczej tej spółki. – Ta zmiana to wewnętrzna decyzja partnerów spółki Icentis. Oczywiście uzgodniona z inwestorem finansowym Ruchu, czyli Eton Parkiem – zapewnia Chalupec. Amerykański fundusz hedgingowy kupił polskiego kolportera trzy lata temu, a transakcję przygotowała firma Icentis, w której udziały mają właśnie Chalupec i Szymański. Ona też, na zlecenie inwestora, zarządzała Ruchem. Umowa w tej sprawie została właśnie przedłużona.

Ruch to druga spółka, notowana na GPW, na czele której stanął Chalupec. Wcześniej przez ponad dwa lata był szefem Orlenu i do dziś przez wielu pamiętany jest głównie jako eksprezes tego koncernu. Do nazwiska menedżera przykleiło się również inne określenie: „jeden z pierwszych maklerów”. Chalupec ma licencję maklerską nr 45, a to oznacza, że przed nim maklerami zostało kilkadziesiąt innych osób. – Tak naprawdę nigdy nie wykonywałem też stricte zawodu maklera. Osobiście nie zawarłem ani jednej transakcji – zdradził menedżer w jednym z wywiadów.

Chalupec przez kilka lat pracował wprawdzie w CDM Banku Pekao, ale był tam dyrektorem, a nie maklerem. A jak trafił do domu maklerskiego? – Do CDM nie trafiłem, ja go zorganizowałem! Oczywiście nie sam! – odpowiada krótko.

– Znam Igora Chalupca od początku istnienia warszawskiej giełdy, czyli już ponad 22 lata – wspomina dziś Wiesław Rozłucki, pierwszy prezes GPW. – I zawsze, przez wszystkie te lata byłem o nim bardzo dobrego zdania – dodaje. Nie jest to zresztą odosobniona opinia. Podziela ją wiele osób, z którymi menedżer zetknął się na swojej zawodowej drodze, czy to w Banku Pekao, gdzie przez pięć lat aż do 2000 r. pełnił funkcję wiceprezesa, czy w resorcie finansów, gdzie w latach 2003–2004 był wiceministrem. Wtedy przygotował strategię rozwoju polskiego rynku kapitałowego agenda Warsaw City 2010, która w sporej części została zrealizowana. Z ministerstwa trafił do Orlenu.

– Chalupec pełnił w swoim życiu zarówno wysokie funkcje w administracji państwowej, jak i zajmował stanowiska menedżerskie w Pekao czy w Orlenie. Nie każdy jest dobry w obu dziedzinach. Jemu się jednak to udawało – mówi nam Rozłucki. – Będąc wiceministrem czy prezesem, zawsze był i jest nadal profesjonalistą. Myślę, że to jest słowo, które najkrócej opisuje Igora Chalupca – dodaje. Podobnie dobre opinie o dzisiejszym prezesie Ruchu wśród menedżerów nie należą do rzadkości. Co ciekawe, dobrego zdania o Chalupcu są także związkowcy. – Okres jego prezesury oceniam w miarę dobrze – mówi nam Bogdan Kwiatkowski, szef „Solidarności” w Orlenie. – Był wtedy dialog z zarządem – dodaje.

W styczniu 2007 r., kilka miesięcy po przejęciu rządów przez PiS Chalupec został odwołany ze stanowiska prezesa Orlenu. – To najtrudniejszy etap mojej kariery i to nie z uwagi na odwołanie, ale z uwagi na atmosferę panującą wokół naszego zarządu przez większość 2006 r. – wspomina dzisiaj.

Być może właśnie dlatego później nie zdecydował się objąć żadnego stanowiska w spółkach z udziałem Skarbu Państwa. A wymieniany był jako kandydat do fotela prezesa warszawskiej giełdy w 2006 r., Ciechu – w 2008 r. – i PKO BP, po odwołaniu w 2009 r. z tej funkcji Jerzego Pruskiego.