Na czele CIA stanie jej dotychczasowa wicedyrektor Gina Haspel; będzie pierwszą kobietą na tym stanowisku - wynika z tweeta. Trump w krótkiej wiadomości podziękował Tillersonowi za służbę na rzecz kraju i pogratulował nowo mianowanym.

"Nie zgadzałem się z Tillersonem w kluczowych kwestiach"

Prezydent  Trump wyjaśnił, że nie zgadzał się ze zdymisjonowanym sekretarzem stanu Rexem Tillersonem w kluczowych sprawach, takich jak umowa nuklearna z Iranem, a z nominowanym na jego miejsce Mike'iem Pompeo "nadaje na tych samych falach".

Poinformował, że nie konsultował z Tillersonem swojej decyzji w sprawie zgody na spotkanie z przywódcą Korei Północnej Kim Dzong Unem. "Decyzję podjąłem samodzielnie" - oświadczył.

Jak powiedział dziennikarzom w Waszyngtonie, z Tillersonem "dogadywał się nieźle", ale nie zgadzał w kluczowych sprawach, np. w kwestii porozumienia nuklearnego z Iranem. "Nie myślimy w ten sam sposób" - zaznaczył Trump, który wzywa do renegocjowania międzynarodowej umowy z Teheranem.

"Życzę Rexowi wiele dobrego. Myślę, że będzie teraz bardzo szczęśliwy. (...) Bardzo doceniam jego służbę" - oznajmił.

W ocenie Trumpa nowo mianowany na szefa amerykańskiej dyplomacji dotychczasowy szef CIA Mike Pompeo ma "niesamowitą energię i intelekt". "Pompeo i ja zawsze nadajemy na tych samych falach" - podkreślił. "Zbliżamy się do gabinetu", który "chciałbym mieć" - ocenił.

Zmiany muszą jeszcze zostać zatwierdzone przez Senat.

W wydanym oświadczeniu Biały Dom podkreślił, że w opinii Trumpa Pompeo to "właściwa osoba na to stanowisko (sekretarza stanu) w tym krytycznym okresie".

Cytowany przez Associated Press i proszący o anonimowość przedstawiciel Białego Domu powiedział, że Trump chciał mieć nowy zespół współpracowników przed rozpoczęciem rozmów z władzami Korei Północnej oraz w toczących się negocjacjach handlowych.

Plotki o rychłej dymisji Tillersona i tarciach na linii sekretarz stanu-prezydent krążyły w Waszyngtonie od dawna, choć sam Tillerson, były szef petrochemicznego koncernu ExxonMobil, niezmiennie zapewniał, że relacje łączące go z Trumpem są dobre.

W październiku ub. roku media w USA podały, że Tillerson otwarcie skrytykował Trumpa i nazwał go "durniem". Jak zauważa AP, tego konkretnego doniesienia szef dyplomacji nigdy nie zdementował.

Jako szef Departamentu Stanu Tillerson wielokrotnie reprezentował stanowisko odmienne od Trumpa, m.in. w sprawie paryskiego porozumienia klimatycznego, możliwości zerwania przez USA układu nuklearnego z Iranem czy stanowiska Waszyngtonu wobec konfliktu między grupą monarchii z Zatoki Perskiej a Katarem.

W poniedziałek przyłączył się do oświadczenia rządu Wielkiej Brytanii, który obarczył Rosję winą za przeprowadzony w Anglii atak na podwójnego rosyjskiego agenta Siergieja Skripala. Krótko wcześniej Biały Dom odmówił poparcia takiej interpretacji zaistniałych zdarzeń.

Dymisja Tillersona to kolejna zmiana kadrowa w otoczeniu Trumpa. W ubiegłym tygodniu odejście z Białego Domu zapowiedział prezydencki doradca ds. ekonomicznych Gary Cohn.

Mianowany na nowego szefa dyplomacji 54-letni Pompeo jako szef CIA dotychczas regularnie zdawał Trumpowi relację ze spraw związanych z wywiadem i w kręgu bliskich współpracowników prezydenta uchodzi za jednego z największych "jastrzębi" w sprawie Korei Północnej. Podobnie jak Trump krytykował m.in. rosnące wpływy Iranu na Bliskim Wschodzie i apelował o wycofanie się USA z porozumienia ws. irańskiego programu atomowego. Zanim w styczniu br. stanął na czele CIA, zasiadał w Izbie Reprezentantów z ramienia Partii Republikańskiej. Jest emerytowanym oficerem wojskowym, ukończył prestiżową akademię wojskową West Point i prawo na Uniwersytecie Harvarda.

Przedstawiciel Departamentu Stanu: Tillerson chciał zostać na stanowisku

Rex Tillerson „nie rozmawiał z prezydentem i nie zna powodów” odwołania go ze stanowiska sekretarza stanu USA. Miał „wszelki zamiar pozostać” na stanowisku – powiedział cytowany przez CNN podsekretarz stanu ds. dyplomacji publicznej Steve Goldstein.

„Będzie mu brakować kolegów w Departamencie Stanu i ministrów spraw zagranicznych, z którymi współpracował na całym świecie” – dodał Goldstein.

Podsekretarz Goldstein zwolniony w kilka godzin po Tillersonie

Biały Dom po odwołaniu ze stanowiska sekretarza stanu USA Rexa Tillersona zdymisjonował we wtorek także Steve'a Goldsteina, podsekretarza stanu ds. dyplomacji publicznej, który kilka godzin wcześniej powiedział, że Tillerson nie zna powodów odwołania.

Mianowany niespełna trzy miesiące temu Goldstein, który często pełnił rolę rzecznika Tillersona, powiedział, że miał on „wszelki zamiar pozostać z powodu krytycznego postępu poczynionego w bezpieczeństwie narodowym".

Tillerson: Namawiam mój zespół, by pozostał na stanowiskach

Odwołany ze stanowiska sekretarza stanu Rex Tillerson wygłosił we wtorek oświadczenie dla prasy, w którym podkreślił, że dyplomację USA czeka wiele pracy, między innymi aby skutecznie stawić czoło Rosji. Dodał: "nic nie jest możliwe bez sojuszników i partnerów".

W krótkim wystąpieniu Tillerson poinformował, że rozmawiał z szefem kancelarii Białego Domu Johnem Kellym, aby poczynić ustalenia, dzięki którym sytuacja w Departamencie Stanu w nadchodzących dniach będzie jasna, a jego praca - kontynuowana bez zakłóceń.

Wyjaśnił, że przekazuje we wtorek swe obowiązki obecnemu zastępcy sekretarza stanu Johnowi Sullivanowi, a sam formalnie zrezygnuje ze stanowiska pod koniec marca.

Przypomniał też, że Departament Stanu musi się skoncentrować na takich wyzwaniach jak ustabilizowanie Iraku, walka z dżihadystami i wypracowanie metod dalszej współpracy z Chinami; powiedział, że jego zespół czeka wiele pracy, aby stawić czoło coraz bardziej asertywnej Rosji.

Tillerson dodał, że w czasach pełnych wyzwań dla USA namawia pracowników Departamentu Stanu, którzy stanowili jego zespół, by pozostali na stanowiskach i skoncentrowali się na pracy.

Agencje zwracają uwagę na komentarz Tillersona dotyczący Korei Północnej. Powiedział on, że w tej kwestii sukces jego resortu "przeszedł niemal wszystkie oczekiwania", wyraźnie dając do zrozumienia, że to Departament Stanu otworzył drogę do podjęcia negocjacji z Pjongjangiem.

Tillerson powiedział, że to dyplomaci, pod jego nadzorem, zjednali Ameryce sojuszników i nakłonili ich do podjęcia wspólnej akcji i nałożenia sankcji na reżim. "Nic nie jest możliwe bez sojuszników i partnerów" - podkreślił.

Trump - pisze AP - przypisuje sobie zasługi w tej materii, ponieważ zgodził się na spotkanie z przywódcą Korei Północnej Kim Dzong Unem.

Tillerson dodał, że jeszcze we wtorek spotka się z pracownikami resortu dyplomacji, aby podziękować im za ich służbę i poprosić o sprawne przekazanie władzy jego następcy, na którego Trump nominował obecnego szefa CIA Mike'a Pompeo.

Odchodzący sekretarz stanu zamknął swe krótkie wystąpienie, mówiąc: "Do ponad 300 mln Amerykanów - dziękuję wam za oddanie na rzecz wolnego i otwartego społeczeństwa, (...) wyrażane poprzez gesty uprzejmości dla siebie nawzajem, cichą i ciężką codzienną pracę, którą wykonujecie, aby wspierać ten rząd dolarami podatników". Dodał: "wszyscy chcemy zostawić to miejsce lepszym dla następnego pokolenia".

Powiedział też, że "wraca teraz do swego prywatnego życia, życia prywatnego obywatela i Amerykanina, który jest dumny, że mógł służyć swemu krajowi".

Tillerson nie odpowiedział na pytania dziennikarzy.

Rozmowa z Theresą May

Trump powiedział również, że po południu planuje rozmawiać z brytyjską premier Theresą May na temat ataku z użyciem broni chemicznej na byłego rosyjskiego agenta Siergieja Skripala, do którego doszło 4 marca w Salisbury.

"Wydaje mi się, że to Rosja, biorąc pod uwagę dowody, jakie oni (Brytyjczycy) mają" - oznajmił amerykański przywódca. "Tak szybko, jak ustalimy fakty, jeśli zgodzimy się z nimi, potępimy Rosję czy ktokolwiek to był" - zapowiedział.

Premier May powiedziała w poniedziałek w Izbie Gmin, że jej rząd uznał za "wysoce prawdopodobne", iż za próbą zabójstwa Skripala stała Rosja, i zażądał od Kremla złożenia pilnych wyjaśnień. Również w poniedziałek Tillerson stwierdził, że Biały Dom uważa za uzasadnione podejrzenia Wielkiej Brytanii, że za próbą otrucia Skripala stała Rosja, i zapowiedział, że osoby odpowiedzialne za atak poniosą odpowiedzialność.

James Comey - największy ból głowy Donalda Trumpa

więcej
Wideo

CZYTAJ WIĘCEJ NA TEN TEMAT:

>>> Polityczny "jastrząb", żołnierz, szef CIA. Mike Pompeo nowym sekretarzem stanu USA [SYLWETKA]

>>> Pierwsza kobieta na czele CIA. Kim jest Gina Haspel? [SYLWETKA]

>>> Tillerson: Namawiam mój zespół, by pozostał na stanowiskach

>>> Kolejne zmiany na szczytach władzy w USA. Podsekretarz Goldstein zwolniony w kilka godzin po Tillersonie

>>> Żółtaniecki: Należało się spodziewać odwołania Tillersona. To nie był człowiek prezydenta

>>> Ekspert: Odwołanie Tillersona obnaża słabość prezydentury Trumpa

>>> Bielan po dymisji Tillersona: USA będą nadal wspierać nasze inicjatywy

>>> Schetyna: Doradzałbym prezydentowi Dudzie, by pogratulował Mike'owi Pompeo

>>> Szczerski o dymisji Tillersona: Zmiany w administracji Trumpa nie mają wpływu na nasz sojusz

>>> „Wiek Ameryki” dobiega końca. Konflikt w Syrii to dopiero początek chaosu [OPINIA]